Born To Fight
Cóż, muszę się pożegnać. Miło się grało, można było pogadać, nawet coś niecoś wspólnie polecieć na kogoś ale jadę do pracy i nie będę miał dostępu do neta... Urlop raczej w grę nie wchodzi, bo co to by była potem za gra po przerwie... Ech... xP
No więc oddaje konto kumplowi. Z sojuszu odchodzę, mam nadzieję, że za złe tego mi mieć nie będziecie.
Pozdrowienia, trzymajcie się.
PS do sąsiadów:
Aha, jakby kumpel się na was zbierał to możecie się na mnie powołać i na znajomość, może uszanuje...
Offline